O autorze
Przez kilkanaście lat po ukończeniu studiów pracowałem w redakcjach dzienników i tygodników. Zaczynałem od „reportera – krawężnika” zbierając na ulicach drobiazgi nadające się na notkę ostatniej strony w gazecie.
W tygodnikach byłem już „publicystą” zajmującym się kulturą, ale też ekonomią. W miesięczniku „Reporter” byłem „reportażystą”. Ten etap aktywności zawodowej zakończyłem jako „komentator”. Moja twórczość jest dostępna głównie na „papierze”, w bibliotekach i archiwach.
Jej część oraz niektóre moje osiągnięcia jako wydawcy udostępniam tutaj
Jestem związany z wyższymi uczelniami jako wykładowca oraz ekspert ds. zarządzania projektami badawczymi i komercjalizacji wyników badań naukowych.

Zamiast zdjęcia profilowego zamieszczam portret autorstwa wybitnego australijskiego artysty, Jasona Moneta, prawnuka Claude’a Moneta.

Zapraszam do jego pracowni.

Publikowane w blogu teksty są chronione Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W przypadku powoływania się na nie, proszę podać źródło oraz nazwisko autora. Zdjęcia niepodpisane imieniem i nazwiskiem lub wskazaniem źródła są mojego autorstwa.

Oficjalne strony internetowe:
Biografie
Autor Widmo
Biografia Jerzego Maksymiuka
Facebook
Instagram

Pod tymi krzyżami znicze nie zapłoną

Foto: Domena publiczna (GNU Free Documentation License, Wikipedia)
Wykuwali je zabójcy. Jako pokutę. Wcześniej musieli zbankrutować

Krzyże pokutne, rzadziej zwane krzyżami pojednania, stawiano w Europie (wg różnych źródeł) od VI do połowy XVI w. Do tej pory doliczono się ich 7000 z czego na ziemiach polskich ok. 700 w 400 miejscowościach. Są fenomenem prawa europejskiego. Nigdzie poza Europą ich nie spotkamy. Od ok. dekady, dzięki aktywności różnych stowarzyszeń lokalnych są inwentaryzowane, opisywane, wykorzystywane przez samorządy jako turystyczna atrakcja regionów. Powoli – jako zabytki tzw. „archeologii prawa” – przebijają się do przewodników turystycznych. Ciągle jeszcze niedostatecznie zbadane. W najpoważniejszych omówieniach naukowych przytaczana bibliografia nie przekracza kilkunastu pozycji, z tego wiele niemieckojęzycznych.
Strona tytułowa dzieła Maxa Hellmicha z 1923 r. (za: J. Warylewski):
W Polsce wieków średnich (XIII/XIV) działało plemienne prawo „zemsty krwawej”, krewniaczej i rodowej. Zemsta nie miała ograniczenia ani co do czasu jej dokonania, ani co do osoby sprawcy. Z czasem, z woli władców, zaczęto ją zastępować stosowaniem kar prywatnych.
Formą takiej kary było zawarcie kontraktu kompozycyjnego (łac. compositio – układ, ugoda, pojednanie) pomiędzy zabójcą a rodziną ofiary. Traktaty pokutne były zawierane przy udziale przedstawicieli kościoła i władzy lokalnej.
Dodać należy, że stryczka uniknąć mógł jedynie sprawca zamożny, gdyż obowiązki jakie na niego nakładała umowa pokuty wiązały się z ogromnymi zazwyczaj kosztami, które mogły go doprowadzić do ruiny finansowej.
Zabójca musiał odbyć pielgrzymkę do Rzymu, Jerozolimy lub Akwizgranu, miał obowiązek wypłaty odszkodowania rodzinie ofiary, złożenia danin na rzecz kościoła w postaci ustalonej w umowie ilości dóbr, opłaty wszystkich kosztów i określonej liczby mszy oraz obowiązek ufundowania krzyża, słupa pokutnego lub kaplicy pojednania w miejscu dokonania morderstwa lub pochówku ofiary.

Badacze zwracają uwagę na dobrze udokumentowane pojednania zawierane na Śląsku:
Fragment treści umowy kompozycyjnej z 1305 r.:
„My, Beatrycze, księżna Śląska i władczyni Książa, chcemy aby wszystkim wyznawcom Chrystusa, do których dotrze ten dokument jako dowód, wiadomo było, że Konrad von Langinberc, były stanowicki młynarz pozbawiony został życia przez Konrada, byłego zarządcę majątku w Pasiecznej. Za zabójstwo tego człowieka, brat Günther, obecny administrator klasztoru zaproponował żonie, dzieciom i pozostałym krewnym zabitego stosowną przyzwoitą kwotę, którą zatwierdziła Rada Zaufanych Mężów. Żona, dzieci i bliżsi krewni, którzy obecni byli przy ugodzie i przyjęli kwotę ustaloną na 12 marek, złożyli swoje podpisy. Sumę półtorej marki otrzymał ponadto sługa zabitego za odniesione obrażenia, a chirurg, który udzielił mu pomocy jedną markę. Na znak ugody wzniesiony został na miejscu zbrodni krzyż”.
Fragment ugody ze Złotoryi, z 1494 r.:
„Miał osobiście udać się do jednego z ówczesnych miejsc pielgrzymkowych – Akwizgranu, w terminie 14 dni po Wielkanocy. Dodatkowo musiał ufundować Leichzeichen z Vigiliami, 12 funtów wosku na świece, 60 mszy zadusznych, w tym 30 w złotoryjskiej farze i pozostałych 30 w klasztorze. Zobligowany został także do zlecenia wykonania kamiennej kapliczki i kamiennego krzyża, jak również do ufundowania tzw. Seelebadez wyżywieniem, w postaci korca pszenicy, chleba z żyta i jednego antałka piwa. Powinien również przekazać 3 guldeny na monstrancję do zapustów i owies dla miasta Złotoryi i miejscowego sądu”. (J. Warylewski)
Wszystkie zobowiązania nałożone na zabójcę wpisywano do ksiąg
Udokumentowano wiele kształtów krzyży pokutnych:
Na wielu z nich widnieje narzędzie, którym dokonano zbrodni. Najczęściej spotykane na krzyżach ryty to: miecz, nóż, sztylet, kusza, łuk, strzała, topór, ciupaga, włócznia, halabarda, szabla, widły, łopata, cep, kielich, stopy, młot, widły, pałka.
Największy spośród wszystkich, dotąd zinwentaryzowanych, krzyży europejskich stoi w Stargardzie na rozstaju dróg prowadzących do Chociwla i Maszewa. Ma 3 m wysokości i rozpiętość ramion prawie 1,5 m:
Z przodu widniej wyryty w kamieniu gotlandzkim wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa i napis: „Boże bądź łaskaw dla Hansa Billeke, roku 1542”:
Z tyłu wykuty został opis popełnionej zbrodni, ale jego tłumaczenia są całkowicie rozbieżne. Zapewne z powodu trudności z odczytem zanikłego dziś dialektu dolnoniemieckiego.
Treść jednego z przekładów brzmi: „W 1542 roku Hans Billeke zamordował w końcu żelazną siekierą mordercę̨ swojego siostrzeńca”. Według innego było akurat odwrotnie: „Roku 1542 Hans Billeke został zabity żelaznym prętem przez Lorentza Madera - jego matki siostry syna”. (J. Warylewski)
Co jakiś czas odnajdowany jest kolejny krzyż pokutny. Ich inwentaryzacją zajmuje się Bractwo Krzyżowców ze Świdnicy, którego członkowie spotykają się na tzw. biesiadach pokutnych.
Dzięki Bractwu oraz wielu pasjonatom w różnych regionach są obejmowane opieką konserwatorską, eksponowane i dokumentowane jako część dziedzictwa europejskiego porządku prawnego.
Korzystałem z:
Joanna Stojer, Narzędzia zbrodni na krzyżach pokutnych, Arch. Med. Sąd. Krym., 2007, Lvii, 326-330, Prace Poglądowe; Jarosław Warylewski, Krzyże i kapliczki pokutne (pojednania), jako element średniowiecznej jurysdykcji karnej, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytet Gdański, Studia Gdańskie, Tom XXXVIII; informacji zawartych na stronach internetowych różnych stowarzyszeń lokalnych
Trwa ładowanie komentarzy...